Dwa lata temu stracił nogi w tragicznym wypadku. Niebawem powalczy w Formule 1? [WIDEO]

Marek Garus
25.04.2019 10:27
Billy Monger
fot. Ebrey/LAT/REX/Shutterstock

Koniec kariery był niemal pewny. Po tak poważnym wypadku na torze mało kto podejmuje decyzję o dalszej jeździe. 19-letni Billy Monger stracił dwa lata temu obie nogi, a dziś i tak próbuje wrócić do rywalizacji. Pierwszy występ w Formule 1 wydaje się być naprawdę możliwy.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Do wielkiej tragedii Brytyjczyka doszło 16 kwietnia 2017 roku na torze Donnington w Anglii. Billy Monger zmagał się tego dnia z przeciwnikami w jednym z wyścigów Formuły 4, gdy, jadąc z prędkością 120 kilometrów na godzinę, uderzył w stojący przed nim popsuty bolid. W szpitalu amputowano mu obie nogi.

Do pełnej świadomości wrócił dopiero po trzech dniach. Jego pierwsza prośba? „Pokażcie mi wideo z wypadku!” Kierowca nie tylko nie poddał się w walce o powrót do normalnego funkcjonowania w życiu codziennym, ale również zdecydował się wrócić do tego, co kocha najbardziej, czyli wyścigów.

Stracił nogi wyścigu - dziś chce wrócić na tor

Dziewięć miesięcy później ścigał się już podczas testów Formuły 3 na specjalnie dostosowanym torze. W lipcu 2018 roku został natomiast zaproszony przez team Sauber F1, by wsiąść za kierownicę auta sprzed sześciu sezonów. W uskutecznieniu jego marzeń pomagali mu znani kierowcy, m.in. były mistrz świata Jens Button.

Zobacz także

Dzisiaj nie ukrywa, że chciałby spełnić swój największy sen i w niedalekiej przyszłości wystąpić w zawodach najbardziej elitarnych rozgrywek ukochanego sportu. Jednym z jego pierwszych kroków ma być występ w hiszpańskim odpowiedniku F3, Euroformula Open Championship. Turniej rozpocznie się 27 kwietnia na torze Paul Ricard we Francji.

RadioZET.pl/MG