Wozniacki krytykuje organizatorów US Open. Znów chodzi o Marię Szarapową

01.09.2017 12:20

Tenisistka Caroline Wozniacki skrytykowała organizatorów US Open za to, że wracająca do wielkoszlemowej rywalizacji po zawieszeniu za doping Rosjanka Maria Szarapowa cały czas gra na korcie centralnym. - To nie jest dobry przykład - oceniła Dunka polskiego pochodzenia.

Maria Szarapowa

fot. PAP/EPA

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Rozstawiona z "piątką" Wozniacki przegrała w drugiej rundzie z Rosjanką Jekateriną Makarową. Spotkanie to odbyło się na jednym z mniejszych zewnętrznych obiektów, co wywołało niezadowolenie byłej liderki światowego rankingu.

- Układanie planu gier tak, że piąta rakieta świata gra na korcie nr 5 dopiero w piątym meczu jest moim zdaniem nie do zaakceptowania. Ktoś, kto wywalczył o powrót do światowej czołówki po kontuzji i jest piąty na liście WTA powinien grać na większym obiekcie niż kort nr 5 - zaznaczyła Dunka, która w przeszłości dwukrotnie dotarła do finału nowojorskiej imprezy.

Ukłon dla dopingowiczki

Szarapowa pod koniec kwietnia wróciła do zmagań po 15-miesięcznej dyskwalifikacji za stosowanie niedozwolonego meldonium. Organizatorzy French Open nie przyznali jej "dzikiej karty", a ze startu w kwalifikacjach Wimbledonu sama zrezygnowała, tak jak i z występu w całej części sezonu na kortach trawiastych. Przedstawiciele US Open nie mieli oporów, by dać jej automatyczną przepustkę do głównej drabinki. Dodatkowo jako miejsce zarówno jej dwóch dotychczasowych meczów, jak i zaplanowanego na piątek spotkania trzeciej rundy wyznaczyli największy obiekt kompleksu - Arthur Ashe Stadium.

- Całkowicie rozumiem biznesowy aspekt sprawy, ale jeśli ktoś, kto wraca po zawieszeniu za doping, każdy pojedynek gra na korcie centralnym, to uważam to za wątpliwą praktykę. To nie jest dobry przykład - podsumowała Wozniacki.

Kibice w Nowym Jorku bez problemu wybaczyli dopingową wpadkę będącej ich ulubienicą Rosjance, która triumfowała w tym turnieju w 2006 roku. Podczas obu dotychczasowych meczów bieżącej edycji głośno ją dopingowali, a nawet nagrodzili owacją na stojąco.

Wielu zawodników z dużym dystansem wypowiadało się o tym, że Szarapowa wraca do rywalizacji i jest witana jakby nigdy nic. Spora grupa tenisistów otwarcie mówiła, że w takich okolicznościach jest przeciwna przyznawaniu Rosjance "dzikich kart". W tym gronie były m.in. Dominika Cibulkova, Angelique Kerber czy Eugenie Bouchard.

- Nie kryję się ze swoją opinią na ten temat - skwitowała Kanadyjka, gdy spytano ją podczas US Open, co myśli o ciepłym przyjęciu, jakie zgotowano zdobywczyni pięciu tytułów wielkoszlemowych.

RadioZET.pl/PAP/KS