US Open: Kvitova nie wykorzystała szansy. Williams w półfinale

06.09.2017 09:11

Petra Kvitova była blisko pierwszego w karierze awansu do półfinału US Open, ale ostatecznie przegrała z Venus Williams 6:3, 3:6, 7:6 (2). Pewne jest, że jedna z Amerykanek znajdzie się w finale nowojorskiego Szlema, bowiem Venus zmierzy się teraz ze swoją rodaczką Sloane Stephens.

Petra Kvitova

fot. PAP/EPA

Zagłosuj

Która z Amerykanek zagra w finale US Open?

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Williams znalazła się w półfinale US Open po raz pierwszy od 2010 roku.- To był szczególny mecz. Nie było łatwych wymian, nie dało się bez wysiłku wygrać gema ani przy własnym serwisie, ani gdy podawała rywalka. To zwycięstwo wiele dla mnie znaczy, szczególnie dlatego, że gram u siebie - cieszyła się triumfatorka tego turnieju w latach 2000 i 2001.

Kvitova prowadziła w trzecim secie 3:1, ale w kluczowym momencie popełniła podwójny błąd serwisowy i Williams doprowadziła do wyrównania. Był to ósmy punkt sprezentowany rywalce w ten sposób. Po raz dziewiąty przydarzyło jej się to w tie-breaku przy stanie 1-5.

- Czasami nadarzają się takie okazje i trzeba z nich korzystać. Ale w takich meczach nie ma ich wiele, nie dostaje się jednej po drugiej... - powiedziała Williams.

W półfinale zmierzy się z rodaczką Sloane Stephens, która wyeliminowała Łotyszkę Anastasiję Sevastovą (16.) również w trzech setach 6:3, 3:6, 7:6 (7-4).

Wielki powrót

Kvitova miała szansę dotrzeć do półfinału US Open po raz pierwszy w karierze. Była bliska sukcesu, mimo że w grudniu ubiegłego roku, zaatakowana we własnym mieszkaniu nożem przez włamywacza, doznała poważnych obrażeń lewej ręki - tej, którą trzyma rakietę - i do rywalizacji wróciła dopiero w maju.

Czeszka przyznała, że jej ręka nie wróciła jeszcze do pełni sprawności, ale momentami na korcie nie było tego widać.

- Cieszę się, że mogę już rywalizować na najwyższym poziomie z najlepszymi. To mi dodaje pewności siebie. Teraz czuję jednak głównie rozczarowanie. Do awansu zabrakło mi bardzo niewiele, więc tym bardziej mi szkoda - powiedziała Kvitova.

RadioZET.pl/PAP/KS