MŚ w Lahti: Sędziowie zabrali medal Stochowi?! Przyznali się do błędu

26.02.2017 12:19

Kamil Stoch zajął czwarte miejsce w konkursie MŚ w Lahti na skoczni normalnej. Do trzeciego Markusa Eisenbichlera stracił zaledwie 1,1 punktu. Przegrał przez noty sędziów, którzy sprezentowali Niemcowi dodatkowe "oczka". Po zawodach przyznali się do błędu.

Kamil Stoch

fot. PAP/EPA

Zagłosuj

Czy sędziowie wypaczyli losy brązowego medalu?

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Eisenbichler po skoku na odległość 100,5 metra otrzymał od sędziów noty: 18,5, 18,5 i 18. Wysokie, biorąc pod uwagę, że przy lądowaniu wyraźnie się zachwiał.

- Oglądałem to na powtórkach i muszę powiedzieć, że finałowe noty dla niego rzeczywiście były przesadzone. Zachwiał odjazd, za który powinien mieć odjęte punkty, chociaż nie aż tyle, jak pewnie wszyscy teraz uważają. Przyznałem 18, a w wieży zastanawiałem się nad 17,5. I tak gryzie mnie to mniej niż Amerykanina, który dał 18,5. Taka nota była nadużyciem - powiedział w rozmowie z "Przeglądem Sportowym" polski sędzia punktowy Kazimierz Bafia.

Czy sędziowie wypaczyli losy brązowego medalu? - Nie wiem, co mam odpowiedzieć. Eisenbichler dostał za dużo, ale Kamil w drugim skoku też chyba nie zasłużył na 19 pkt - przyznał Bafia. Podobnego zdania był Maciej Kot, który uważa, że jego lądowanie i Stocha było lepsze od Niemca. Kamil nie chciał komentować całego zamieszania.

Stochowi zabrakło do brązowego medalu 1,1 pkt, co w przeliczeniu daje niewiele ponad pół metra (na normalnej skoczni każdy metr to dwa punkty).

Kolejny konkurs MŚ w Lahti - tym razem na dużej skoczni - odbędzie się 2 marca. Dwa dni później zawodnicy rywalizować będą w zawodach drużynowych.

RadioZET.pl/AN