Cykl Raw Air czekają zmiany. Norwegowie zrezygnują z kontrowersyjnych zasad?

21.04.2017 19:27

Norwegowie chcą wyrównać szanse wszystkich zawodników na zwycięstwo z cyklu Raw Air. W tym celu m.in. planują rezygnację z konkursów drużynowych, które w praktyce przekreślały marzenia o triumfie m.in. skoczków z Francji.

Stefan Kraft

fot. AFP/EastNews

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Organizatorzy Raw Air, który po raz pierwszy odbył się z minionym sezonie, zapowiadali, że będzie to najbardziej wymagający okres w kalendarzu skoczków. Te plany pokrzyżowała jednak pogoda, która zmusiła Norwegów do odwołania zmagań w Lillehammer i kombinacji przy planowaniu kolejnych dni konkursowych.

Sukces okazał się połowiczny; FIS chwalił organizację zawodów, kibice - chociaż nie z Norwegii, a głównie z Polski - dopisali, a mimo to obserwatorzy, zawodnicy i trenerzy mieli pewne obiekcje. Nie wszyscy skoczkowie mieli bowiem takie same szanse na zwycięstwo.

Nie będzie konkursów drużynowych?

Zastrzeżenia budziły konkursy drużynowe, które także wliczane były do klasyfikacji generalnej cyklu. Skoczkowie rywalizowali w zespole, ale walczyli też o indywidualne noty. To powodowało, że już na starcie pozbawiono szans na triumf dobrze prezentującego się w minionym sezonie Francuza Vincenta Descombes-Savoie, który był jedynym reprezentantem "Trójkolorowych" w tym cyklu. Stąd proponowane zmiany: w przyszłorocznej edycji "drużynówek" w ogóle może nie być.

- Najważniejszą informacją jest to, że pierwsza edycja Raw Air była na tyle pozytywnie odebrana, że nie musieliśmy walczyć o miejsce na kolejny sezon. Z drugiej strony czekają nas zmiany. Nie będzie konkursów drużynowych, które wzbudziły wiele kontrowersji, bo nie każdy skoczek mógł w nich wystartować. Przez to wielu zawodników straciło szanse na sukces w klasyfikacji generalnej - powiedział norweski dyrektor sportowy, Clas Brede Brathen dla TV2.no.

Odwrotna kolejność?

To nie jedyna modyfikacja, jaka czeka Raw Air. Organizatorzy planują rozgrywanie konkursów w odwrotnej kolejności względem klasyfikacji łącznej cyklu (a nie Pucharu Świata), a także rezygnację z prologów i zastąpienie ich kolejnym dniem rywalizacji. W praktyce pierwszy skok byłby eliminacyjny, drugi punktowany. W "drugiej serii" wzięłoby udział 30 skoczków.

Zmianom może ulec również kolejność rozgrywania cyklu. Zmagania mogą rozpoczynać się w Trondheim, a nie w Oslo. Na to jednak nie chcą przystać Norwegowie, dla których skocznia w Holmenkollen jest świątynią.

Wszystkie zmiany musi zatwierdzić FIS i o ile na rezygnację z "drużynówek" organizatorzy pewnie otrzymają "zielone światło", to trudno oczekiwać, by zmianom uległ system rozgrywania kwalifikacji.

RadioZET.pl/sport.pl/KS