Skoczkowie ocenili kwalifikacje: "W Lahti trzeba być gotowym na wszystko"

01.03.2017 19:53

- Nie są to nasze ulubione warunki. Skacze się ciężko, ale nie mamy wpływu na pogodę. Trzeba sobie jakoś radzić - powiedział Dawid Kubacki po swoim skoku kwalifikacyjnym na dużym obiekcie w Lahti. Swoje próby ocenili także pozostali Polacy.

Maciej Kot

fot. PAP

Zagłosuj

Czy Polak zdobędzie medal na dużej skoczni w Lahti?

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Z czterech naszych reprezentantów tylko Kubacki musiał walczyć o udział w czwartkowym konkursie. 26-latek lądował na 119 m i z 9. miejsca awansował do zawodów. Z pozostałych biało-czerwonych najlepiej spisał się Piotr Żyła, który uzyskał 121,5 m.

Kwalifikacje odbywały się w arcytrudnych warunkach. Na początku padał deszcz, następnie deszcz ze śniegiem, aż w końcu sam śnieg. Do tego dochodził silny wiatr przekraczający 1 m/s, który wiał z różnych kierunków. Po zawodach Polacy zgodnie przyznali, że to nie są ich ulubione warunki, ale nie mają wpływu na pogodę.

- Skacze się ciężko, ale nie mamy wpływu na pogodę i trzeba sobie jakoś radzić. Na zeskoku jeszcze nie ma tragedii. Na pewno nie jest niebezpiecznie. Wczoraj razem z trenerem podjęliśmy decyzję, żebym nie jechał na trening i taka regeneracja dobrze mi zrobiła - ocenił Kubacki.

Szczególnie trudne warunki atmosferyczne pojawiły się w samej końcówce eliminacji. Żyła i Peter Prevc nie mogli jeszcze narzekać, ale m.in. Markus Eisenebichler, Stefan Kraft oraz Kamil Stoch i Maciej Kot, musieli radzić sobie z zasypanymi torami i bardzo silnym wiatrem.

- Dobrze, że mimo trudnych warunków atmosferycznych mieliśmy możliwość poskakania, popracowania. Z powodu wolniejszych torów miałem problem z pozycją najazdową. Trudniej mi było utrzymać równowagę, ale przynajmniej wiem, czego się spodziewać w takich warunkach i nad czym mam pracować. Wiedza jest podstawą - powiedział Stoch. W podobnym tonie wypowiedział się Kot.

- Jak padał deszcz to jeszcze nie było problemu, ale z mokrym śniegiem jest już gorzej. Spada prędkość najazdowa, zwalnia nas przed samym progiem, co wybija z rytmu i uniemożliwia oddanie dobrego skoku. Na pewno nie chciałbym, żeby jutro była taka pogoda. Jeśli jednak sytuacja się powtórzy, to przynajmniej będziemy mądrzejsi o dzisiejsze doświadczenia. W Lahti trzeba być gotowym na wszystko - przyznał piąty zawodnik klasyfikacji generalnej Pucharu Świata.

Piotr Żyła skorzystał na wycofaniu z drużyny narodowej Słowenii Domena Prevca i także nie musiał brać udziału w kwalifikacjach.

- Jutro warunki będą jakie będą. Na pewno chciałoby się lekki mróz i słoneczko, ale na to drugie i tak nie ma co liczyć, bo zawody są wieczorem. Najważniejsze, żeby nie było przerw w konkursie i jazdy po jakiś muldach, tylko żebyśmy mogli normalnie skakać. Trzeba robić swoje i zobaczymy, co to da. Nie mam ciśnienia, że muszę zająć jakieś konkretne miejsce. Chcę pokazać to, co umiem, wtedy bez względu na lokatę będę zadowolony - powiedział "Wewiór".

Kwalifikacje, właśnie ze względu na zmienne i trudne warunki, sensacyjnie wygrał 21-letni Fin, Antti Aalto.

Konkurs na dużej skoczni odbędzie się w czwartek 2 marca o godzinie 17:30.

RadioZET.pl/PAP/KS