Maciej Kot krytykuje regulamin skoków. Chodzi o przeliczniki za wiatr

02.03.2017 10:33

Maciej Kot nie musiał drżeć o kwalifikację do czwartkowego konkursu mistrzostw świata na skoczni dużej w Lahti, ale oddał skok treningowy. Ze swojej próby nie był jednak zadowolony.

Maciej Kot

fot. PAP

Zagłosuj

Czy Maciej Kot zdobędzie medal MŚ na dużej skoczni w Lahti?

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Kwalifikacje odbywały się w bardzo trudnych warunkach - początkowo padał deszcz, a następnie deszcz ze śniegiem i śnieg. Do tego wiał silny wiatr, teoretycznie pod narty, jak można było wywnioskować z rekompensat otrzymywanych przez zawodników, a faktycznie bardzo kręcił, o czym po swoich próbach opowiadali zawodnicy.

- Deszcz nie jest wielkim problemem, ale wiatr jest zmienny, na górze bardzo kręci - przyznał Dawid Kubacki, jedyny z reprezentantów Polski, który musiał kwalifikować się do zawodów. Pozostali - Piotr Żyła, Kamil Stoch i Maciej Kot - mieli zapewniony udział w konkursie, ale oddali skoki treningowe. Po zmaganiach na kilka słów podsumowania zdobył się ten ostatni, który na Facebooku ocenił swoją próbę.

- Dziś podczas treningu i kwalifikacji pogoda nie była łaskawa, lało, wiało, a na koniec jeszcze padał mokry śnieg. Ale tu, w Lahti, trzeba być gotowym na wszystko - napisał piąty zawodnik klasyfikacji generalnej Pucharu Świata.

Skok Kota na odległość 115 m nie był oceniany. Przeliczniki za wiatr wskazywały jednak, iż skakał w bardzo korzystnych warunkach - z tego tytułu miałby odjętych aż 12 punktów! Polak ma jednak swoją teorię na ten temat.

- Niestety po raz kolejny wydaje się, że przeliczniki za wiatr nie nadążają za tym, co dzieje się na skoczni - ocenił. - Jednak na to nie mam wpływu, więc trzeba się skoncentrować tylko na dobrych skokach. I walczyć - dodał.

Konkurs na dużej skoczni odbędzie się w czwartek 2 marca o godzinie 17:30. Transmisja w TVP 1 i Eurosporcie. Relacja na sport.radiozet.pl.

RadioZET.pl/Facebook/KS