Kamil Stoch skomentował zdobycie brązowego medalu

21.01.2018 21:25

Kamil Stoch wraca z niemieckiego Oberstdorfu z dwoma medalami mistrzostw świata w lotach – swoimi pierwszymi w kolekcji. Indywidualnie wywalczył srebro, z drużyną brąz. Skoczek z Zębu nie ukrywał, że ostatniego dnia dopadało go zmęczenie.

Kamil Stoch

fot. PAP

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

- W niedzielę miałem najgorszy dzień ze wszystkich. Ale miałem prawo być już trochę zmęczony i czerpałem z rezerw energetycznych. Na szczęście trener zbudował tak mocną drużynę, że ja nie musiałem robić nic nadzwyczajnego, tylko skoczyć na tyle, na ile byłem w stanie, a i tak się udało - powiedział.

Polacy niemal do samego końca walczyli z Niemcami o brązowy medal. Na półmetku rywalizacji znajdowali się na czwartej pozycji. Ustępowali Norwegom, Słoweńcom i właśnie Niemcom.

Zagłosuj

Czy Kamil Stoch utrzyma formę do igrzysk olimpijskich?

- Nie patrzyłem na wyniki, chociaż będąc na górze musiałem. Jako że jechałem ostatni, więc musiałem wiedzieć, który pojadę w ostatniej kolejce, przecież dobrze się nie spóźnić na start. Ale starałem się oddalać od siebie myśli, ile mam skoczyć, ile inni skoczyli. Tylko patrzyłem po kim mam jechać – przyznał.

Stoch zapewnił, że nie czuł nerwów przed ostatnim skokiem.

- Nie było nerwów, tylko chciałem po prostu skoczyć najlepiej jak potrafię, ale podświadomie wiedziałem, że muszę przyjąć to, co jest i jak jest - powiedział.

Przed rywalizacją Polacy byli typowani przez ekspertów na drugim miejscu. Wydawało się, że będą o nie walczyć z Niemcami. Tak przynajmniej wynikało z konkursów indywidualnych. Finalnie drugie miejsce zajęli Słoweńcy.

- Dyspozycja Słoweńców mnie nie zaskoczyła. Skakali tutaj dobrze. Anze Semenic zrobił im niezłą robotę. Poza tym Peter Prevc jest, co by nie mówić, mistrzem świata w lotach. Potencjał mają zatem ogromny – ocenił Stoch.

Dwukrotny mistrz olimpijski z Soczi przyznał, że cztery dni mistrzostw świata dały mu się już we znaki.

- Walczę już od jakiegoś czasu, a to dopiero połowa sezonu. Teraz już powinno pójść z górki. Każdy ma prawo być zmęczony. To był długi weekend, cztery dni lotów to można poczuć w nogach - powiedział.

RadioZET.pl/PAP/mw

Oceń