Szpilka: "Jestem w ciężkim szoku". Walka z Breazealem nie dojdzie do skutku?

10.01.2017 20:18

Wszystko wskazuje na to, że walka Artura Szpilki z Dominikiem Breazealem nie dojdzie do skutku. Głos w sprawie zabrał sam "Szpila". - Nie wiem, o co chodzi. Jestem w ciężkim szoku, codziennie dowiaduję się czegoś nowego. Popieprzone to - powiedział.

Artur Szpilka

fot. East News

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Pojedynek Szpilka - Breazeale zaplanowano na 25 lutego. Jak poinformował jednak "Super Express", pięściarza z Wieliczki zastąpi Izuagbe Ugonoh. "Szpila" powalczy za to z Amirem Mansourem lub Geraldem Washingtonem.

Jak na rewelacje mediów zareagował Szpilka? - Pojawiają się różne informacje, że nie będę walczył z Breazealem. Nie wiem tak naprawdę, o co chodzi. Sam jestem w ciężkim szoku, codziennie dowiaduję się czegoś nowego. Popieprzone to, ale ja trenuję, zapierniczam ostro i czekam na jakieś konkrety. Wszystko było dogadane. Teraz czytam, że mam z nim nie walczyć, bo podobno są zasady, że nie mogą się spotkać dwaj zawodnicy po przegranych walkach - powiedział.

Dodał, że dla niego nie ma różnicy, kto będzie jego rywalem. - Wszystkich kibiców przepraszam, ale zapewniam, że każda walka będzie fajna, obojętnie z kim się zmierzę - zaznaczył.

Gala Premier Boxing Champions w Birmingham odbędzie się 25 lutego. O mistrzowski pas powalczą na niej Andrzej Wawrzyk i Deontay Wilder.

RadioZET.pl/AN