Chalidow ostro o UFC: Wszystko kręci się wokół najbardziej bucowatych

11.05.2017 10:35

- Wszystko kręci się wokół tych, którzy są najbardziej bucowaci i kto przynosi organizacji największe dochody - przyznał Mamed Chalidow. W ten sposób fighter "rozprawia się" z najpotężniejszą organizacją MMA na świecie, UFC.

Mamed Chalidow

fot. Tomasz Waszczuk / Agencja Gazeta

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Walka z Borysem Mańkowskim na gali KSW 39: Colosseum będzie ostatnią w obowiązującym kontrakcie Chalidowa z KSW. Nic dziwnego, że już pojawiają się pierwsze spekulacje na temat przyszłości 36-latka. Fighter zapewnia jednak, że daleko mu do związania się z UFC.

Zawodnik nigdy nie ukrywał, że kontaktował się z przedstawicielami Ultimate Fighting Championship, ale do porozumienia nie doszło. Jak przyznał, Amerykanie oferowali mu znacznie niższe zarobki niż rodzima federacja KSW.

- UFC nigdy o mnie nie pytało. W jedynym momencie, w którym z nimi rozmawialiśmy podjęliśmy decyzję, że nie będziemy tego kontynuować, a czynnikiem, który o tym zadecydował, był fakt, że to jedynie biznes. Nikt nie jest zaangażowany w ten sport tylko dlatego, że to kocha. UFC, KSW, ja – nikt. Promotorzy zarabiają, managerowie też zarabiają i ja, jako zawodnik, też muszę zarabiać za swoją ciężką pracę - mówi Chalidow na łamach mmarocks.pl. - Spróbujcie znaleźć jakiegoś wysokiej klasy sportowca, który powie: „tutaj zarabiam bardzo dobrze, ale wolę iść tam, by zarabiać grosze” - dodaje.

"Jesteś bezwartościowym produktem"

Chalidow zdradził, że w trakcie rozmów z UFC dało się wyczuć, iż nie jest on dla nich priorytetem, a kolejnym zawodnikiem, który potencjalnie może przynieść organizacji dochody oraz otwarcie na nowy rynek.

- W UFC jest bardzo dużo polityki i bardzo łatwo zauważyć, kto jest tam chroniony i bardziej promowany.  UFC to nie jest czysty sport. Wszystko kręci się wokół tych, którzy są najbardziej bucowaci i kto przynosi organizacji największe dochody. Kiedy ja z nimi negocjowałem, usłyszałem: „Na naszym rynku jesteś bezwartościowym produktem”. Ja mam swój honor i godność. Postawcie się w mojej sytuacji i wyobraźcie sobie, że ktoś mówi wam, że jesteś dla niego produktem bezwartościowym. Co byście powiedzieli? Wolę zostać tam, gdzie mnie szanują - wyznał Mamed.

To jednak nie przesądza pozostania Chalidowa w KSW. Niewykluczone, że po wypełnieniu umowy zwiąże się z organizacją ACB.

RadioZET.pl/mmarocks.pl