LM siatkarzy: Skra Bełchatów znowu lepsza od Dynama Moskwa

31.01.2018 19:55

Siatkarze PGE Skry Bełchatów pokonali w Łodzi Dynamo Moskwa 3:1 (25:23, 22:25, 25:22, 25:13) w 4. kolejce grupy C Ligi Mistrzów. To drugie zwycięstwo bełchatowian w obecnych rozgrywkach.

Skra - Dynamo

fot. PAP

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Wicemistrzowie Polski w łódzkiej Atlas Arenie powtórzyli sukces sprzed dwóch tygodni i po raz drugi okazali się lepsi od Dynama. W Moskwie zwyciężyli jednak dopiero po tie-breaku.

W rewanżu przed własną publicznością wcale jednak nie mieli łatwiejszej przeprawy, mimo dopingu blisko 10 tys. kibiców. Wyrównane siły obu ekip potwierdził już pierwszy set, który długo toczył się punkt za punkt. Bełchatowianom udało się odskoczyć na 17:14, ale przy zagrywce Dmitrija Szczerbinina Dynamo zdobyło pięć punktów z rzędu i to gospodarze musieli odrabiać straty.

W końcówce siatkarze obu zespołów zafundowali kibicom prawdziwe widowisko. Najpierw pod długiej wymianie Milada Ebadipoura zablokowali siatkarze z Moskwy, dzięki czemu prowadzili 23:22. Później jednak Irańczyk odpowiedział mocną zagrywką, a dwie akcje z rzędu skończył Srecko Lisinac. Kropkę nad i postawił zaś Mariusz Wlazły, który na pojedynczym bloku zatrzymał Szczerbinina.

Jeszcze trudniejsze zadanie podopieczni trenera Roberto Piazzy mieli w drugiej odsłonie, którą zaczęli dużo gorzej – od wyniku 1:6. Przyjezdni bezpieczną przewagę utrzymywali do stanu 19:15. Wówczas na zagrywkę poszedł Lisinac i prowadzenie rywali stopniało do jednego punktu (19:18). Końcówka znów była bardzo emocjonująca – po bloku na Pawłe Krugłowie było 22:22 i zanosiło się na powtórkę z pierwszej partii. Tym razem jednak górą byli wicemistrzowie Rosji.

Trzeciego seta znów lepiej zaczęli goście, którzy na pierwszej przerwie technicznej wygrywali 8:6. Później jednak swój rytm gry złapali bełchatowianie, którzy po dwóch atakach Wlazłego objęli prowadzenie 17:15. Do setbola doprowadził bardzo skuteczny tego dnia Bartosz Bednorz, a w decydującym momencie zagrywkę zepsuł Walentin Striliczuk.

W kolejnej partii podopiecznym Piazzy wreszcie udało się utrzymać równą formę. Dzięki temu pewnie zmierzali do końcowego sukcesu. Na pierwszej przerwie technicznej prowadzili 8:3, a na drugiej 16:8. W sumie zaś w całym secie pozwolili zdobyć rywalom tylko 13 punktów.

Dzięki wygranej PGE Skra traci już tylko punkt do drugiego w tabeli Chaumont VB 52 Haute Marne. Mistrzowie Francji w 4. kolejce ulegli 1:3 na wyjeździe liderującemu w gr. C Lokomotiwowi Nowosybirsk. Z tym rywalem bełchatowianie zmierzą się 13 lutego w Bełchatowie.

PGE Skra Bełchatów - Dynamo Moskwa 3:1 (25:23, 22:25, 25:22, 25:13).

RadioZET.pl/PAP/KS

Oceń