Andrea Anastasi: za wcześnie na polskiego trenera

02.11.2017 14:21

Andrea Anastasi przekonuje, że wybór Polaka na selekcjonera kadry nie byłby najlepszym rozwiązaniem. Ponadto Włoch wypowiedział się na temat Fabiana Drzyzgi i kondycji finansowej Trefla Gdańsk.

Andrea Anastasi

fot. Jan Ruse / Agencja Gazeta

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Zagłosuj

Czy PZPS powinien zatrudnić Polaka na stanowisko selekcjonera kadry?

Po fiasku na mistrzostwach Europy i zwolnieniu Ferdinando de Giorgiego, w kraju nad Wisłą pojawiły się głosy, że wyczerpał się limit selekcjonerów obcokrajowców. Zdaniem Anastasiego, Polak nie poradziłby sobie z zadaniem odbudowy narodowej reprezentacji.

- Obawiam się, że pomysł, żeby selekcjonerem został teraz Polak, nie jest najlepszy – mówił włoski szkoleniowiec w wywiadzie dla Przeglądu Sportowego. – Taka osoba stanęłaby bowiem pod ostrzałem krytyki i mogłaby jej nie wytrzymać. Lepszą opcją wydaje się chyba zagraniczny szkoleniowiec i dwóch polskich asystentów.

- Teraz sytuacja reprezentacji jest na tyle skomplikowana, że wyłącznie polski sztab szkoleniowy mógłby mieć naprawdę pod górkę. Jeśli działacze PZPS chcą, żeby drużyna narodowa cały czas zdobywała medale, to od razu mówię, że jest to nierealne – dodał.

W trakcie rozmowy, 57-latek zdradził, że chętnie widziałby w swoim zespole reprezentacyjnego rozgrywającego Fabiana Drzyzgę. Doszło do wstępnych rozmów, ale zawodnik miał za wysokie oczekiwania finansowe.

- Fabian narzekał już chyba na wszystkich trenerów, ale dla mnie jest wciąż dobrym rozgrywającym i nigdy nie miałem z nim problemów komunikacyjnych.  Myślę, że to byłaby przyjemność pracować z takim rozgrywającym, jak on - przyznał były szkoleniowiec biało-czerwonych.

Najprawdopodobniej wybór selekcjonera nastąpi na przełomie roku. Wśród polskich nazwisk wymieniani są m.in. Piotr Gruszka i Andrzej Kowal. Niemniej jednak z zagranicznych trenerów spore szanse ma Vital Heynen.

Problemy zażegnane

Po ogromnych problemach i niepewnej przyszłości Trefla Gdańsk po nagłym odejściu sponsora tytularnego, klub spisuje się bardzo dobrze na parkietach PlusLigi, wygrywając pięć z sześciu spotkań.

- To jest naprawdę niesamowita rzecz! Wszyscy zdecydowaliśmy się zostać i staramy się jak najlepiej pracować oraz promować klub, tak żeby pomóc mu wyjść z trudnej sytuacji, w jakiej się znalazł. Klub znalazł rozwiązanie na ten sezon i teraz mamy już jasną sytuację. Potem trzeba będzie jednak pozyskać jakiegoś większego sponsora, żeby drużyna mogła funkcjonować na wysokim poziomie.

- Na razie jednak nie wybiegamy w przyszłość i myślimy tylko o tym, co jest tu i teraz.

Obecnie Trefl Gdańsk zajmuje piąte miejsce w tabeli. Do liderującej ZAKSY Kędzierzyn-Koźle traci pięć punktów.

RadioZET.pl/Przegląd Sportowy/mw