Zawodnicy z kadry A jednak zagrają w MME 2017? Boniek tłumaczy

07.04.2017 19:05

Zbigniew Boniek zapewnia, że podczas finałowego turnieju MME Polska zamierza wystawić jak najsilniejszą reprezentację. - Nie mam sygnałów, aby jakiś piłkarz nie chciał wciąć udziału w imprezie, której jesteśmy gospodarzami - powiedział w Gdyni prezes PZPN.

Zbigniew Boniek

fot. PAP

Zagłosuj

Czy piłkarze z kadry A powinni zagrać w MME 2017?

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Boniek pojawił się w Gdyni w związku z uroczystością Trophy Handover, czyli przekazaniu Pucharu UEFA Euro U21 przedstawicielom sześciu miast gospodarzy, w których odbędzie finałowy turniej – poza Gdynią także w Bydgoszczy, Kielcach, Lublinie, Krakowie i Tychach. Po raz pierwszy weźmie w nim udział 12 zespołów.

- Za 70 dni rozpocznie się jedno z największych piłkarskich wydarzeń w naszym kraju. Pięć lat temu odbyły się u nas mistrzostwa Europy seniorów, ale wtedy byliśmy razem z Ukrainą ich współorganizatorami. Nie zmienia to faktu, że był to wielki sukces Polski, a efekty tej imprezy, także w postaci nowych stadionów, lotnisk i dróg, widzimy i korzystamy z nich do dzisiaj - stwierdził prezes PZPN.

Boniek przekonany jest, że także młodzieżowe mistrzostwa Europy będą kolejną znakomitą promocją Polski. - Jest to równie wielka impreza z ogromną logistyką. Cieszy zaangażowanie miast gospodarzy, bo wszyscy wykonaliśmy do tej pory wspaniałą robotę. Będziemy gościć mnóstwo kibiców i turystów, którzy poznają naszą gościnność, serdeczność oraz kulturę. To jeden z dwóch najważniejszych, oprócz sportowego, aspektów tej imprezy. Jestem przekonany, że na tym polu odniesiemy wielki sukces - przyznał.

Szef PZPN zapewnia, że mistrzostwa dostarczą ogromnych emocje i będą stały na znakomitym poziomie. - Regułą jest, że w takich turniejach biorą udział zawodnicy, którzy później stają się światowymi gwiazdami i jestem przekonany, że teraz będzie podobnie. Poza tym uczestniczące zespoły gwarantują nam, że będziemy świadkami wielu wspaniałych widowisk - ocenił.

Szef piłkarskiej centrali liczy również na sukces sportowy biało-czerwonych, którzy w grupie zmierzą się ze Szwecją, Anglią i Słowacją. Te zespoły rywalizować będą w Lublinie i Kielcach.

- Wierzę, że do ostatniego meczu będziemy mieli szansę na wyjście z grupy. Jeśli tak się stanie, to od razu znajdziemy się w półfinale, a wtedy wszystko jest możliwe. Trzeba jednak mieść świadomość, że awans wywalczą tylko zwycięzcy oraz najlepsza drużyna z drugich miejsc. Poza tym mamy niesłychanie wymagających rywali. Szwedzi bronią tytułu, Anglia to jedna z najlepszych drużyn w tej kategorii wiekowej, bardzo dobrą ekipę mają także Słowacy. Zresztą wszystkie trzy grupy są niesamowicie silne - podkreślił.

Prezes PZPN zapewnił jednocześnie, że biało-czerwoni zamierzają wystawić podczas finałowego turnieju najlepszą reprezentację.

- Obawy są przedwczesne, bo nie znamy jeszcze składu na mistrzostwa. Piłkarze sami się do reprezentacji nie powołują, czyni to natomiast trener Marcin Dorna i takiego ruchu z jego strony możemy spodziewać się za miesiąc. Najlepsza reprezentacja to jednak nie tylko najlepsi zawodnicy. To także sposób funkcjonowania, schematy i liderzy. Na razie nie mam też żadnego sygnału, aby jakiś zawodnik powiedział, że nie chce grać w drużynie narodowej. Musimy jednak uwzględnić chociażby sytuację króla strzelców poprzednich eliminacji MME Arka Milika, który może mieć wątpliwości, czy po kontuzji da sobie w tym turnieju radę pod względem fizycznym i psychicznym - dodał.

Boniek odniósł się także do słów Roberta Lewandowskiego, który zakwestionował sens gry w MME piłkarzy z pierwszej reprezentacji, jak Arkadiusza Milika, Piotra Zielińskiego czy też Karola Linetty'ego.

- Robert Lewandowski może mówić co chce i co mu się podoba. Zawsze zwrócimy na to uwagę, bo to wspaniały piłkarz i fajny człowiek, a każde jego zdanie ma swoją siłę. Robert powiedział co powiedział, a następnie zdobył bramkę w Podgoricy w meczu z Czarnogórą. I tak trzymać - podsumował były reprezentant Polski.

RadioZET.pl/PAP/KS