Problem Teodorczyka: Kilka miesięcy temu król strzelców, teraz zesłany do rezerw

15.11.2017 10:38

Łukasz Teodorczyk jeszcze kilka miesięcy temu wyglądał na snajpera, za którego ktoś wyłoży za chwilę 15, a może nawet 20 milionów euro. Dziś trenuje z rezerwami Anderlechtu, a Adam Nawałka nie widzi go w kadrze reprezentacji Polski.

Łukasz Teodorczyk

fot. East News

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Sezon 2016/2017 Teodorczyk zakończył jako król strzelców ligi belgijskiej. Strzelił w niej 20 bramek. Dużo mówiło się, że latem przeniesie się do angielskiej Premier League. Tamtejsze kluby miały być gotowe do wyłożenia na jego transfer nawet 20 milionów euro.

26-letni napastnik był też pewniakiem w kadrze reprezentacji. Nawałka, choć wyżej ceni sobie umiejętności Lewandowskiego i Milika, konsekwentnie wysyłał Teodorczykowi powołania. Aż do listopada. Mimo że Milik i Lewandowski byli niezdolni do gry, selekcjoner postanowił dać szansę innym napastnikom. Powołał Stępińskiego, Świerczoka i Wilczka.

Teraz nie dość, że nie został włączony do kadry na mecze z Urugwajem i Meksykiem, to jeszcze stracił silną pozycję w klubie. Trener Anderlechtu zesłał go do rezerw. Dlaczego? Bo nie prezentuje już takiej formy jak w zeszłym sezonie. Przede wszystkim jednak znów "zawiodła" u niego głowa. Podczas meczu z Genk popchnął rywala bez piłki, a następnie go kopnął. Sędzia pokazał mu tylko żółtą kartkę (choć powinien czerwoną), ale komisja dyscyplinarna nałożyła na niego dwa mecze zawieszenia.

Teraz - w rezerwach - ma przemyśleć sobie swoje zachowanie. O powrót do formy powinien jednak zadbać jak najszybciej. Do mistrzostw świata pozostaje coraz mniej czasu.

RadioZET.pl/AN