Lewandowski na wylocie z Bayernu? Zrobiło się naprawdę gorąco

11.09.2017 12:27

- Kto otwarcie krytykuje klub, trenera, czy piłkarzy, ten będzie miał do czynienia osobiście ze mną - ostrzega dyrektor Bayernu Monachium Karl-Heinz Rummenigge. To reakcja na niedawny wywiad Roberta Lewandowskiego dla "Der Spiegel", w którym m.in. skrytykował on władze klubu za oszczędnościową politykę transferową i nieumiejętną organizację przygotowań do sezonu. Czy to początek jego końca w Bawarii?

Lewandowski

fot. East News

Zagłosuj

Czy Robert Lewandowski odejdzie z Bayernu?

Wywiad kapitana reprezentacji Polski dla "Der Spiegel" wywołał w Niemczech (i nie tylko) prawdziwą burzę. "Lewy", znany dotychczas z neutralnych wypowiedzi i niemal zerowych skłonności do kontrowersji, tym razem postanowił zaostrzyć retorykę i pozwolić sobie na mocne słowa pod adresem swojego pracodawcy.

Co mówił Lewandowski?

Skrytykował m.in. władze klubu za zbytnią powściągliwość finansową na rynku transferowym i sugerował, że kupując piłkarzy za mniej niż 40 mln euro, niemożliwym jest odniesienie sukcesu na arenie międzynarodowej.

- Aż do dziś Bayern nie zapłacił za piłkarza więcej niż 40 mln euro. Na rynku transferowym to już od dawna jest kwota raczej ze średniego przedziału, a nie ze szczytu. W ostatnich latach nie rośliśmy razem z rynkiem, jak Real czy Manchester United. I teraz jest ogromna przepaść między sumami wydawanymi tutaj, a tymi największymi - mówił.

Wbił też szpilę kolegom z zespołu. - Bayern musi mieć pomysły i być kreatywny, jeśli chce nadal przyciągać do Monachium graczy światowej klasy. Jeśli chce się pozostać na szczycie, potrzeba piłkarzy z jakością - stwierdził.

Oprócz tego pożalił się na - jego zdaniem - męczące i bezsensowne azjatyckie tournee, przez które drużyna nie mogła optymalnie przygotować się do sezonu.

Rummennigge krytykuje "Lewego" i jego menadżera

Na reakcje nie trzeba było długo czekać. Wywiad swojego najlepszego strzelca skomentował dyrektor generalny i przewodniczący rady nadzorczej Bayernu Karl Heinz Rummenigge. W jego opinii, cały wywiad jest sprytną i celową operacją, zorganizowaną przez menadżera "Lewego" Maika Barthela za plecami kierownictwa klubu i uderzającą w jego dobre imię.

- Niestety, jego doradca Barthel jest często "spiritus rector" (duchem sprawczym). Tak było i w tym przypadku. Wywiad został celowo zorganizowany z pominięciem FC Bayern. Barthel szkodzi w ten sposób Robertowi - powiedział w rozmowie z "Bildem".

Nie szczędził tez słów krytyki samemu zawodnikowi. - Lewandowski pracuje u nas jako piłkarz i zarabia za to dużo pieniędzy. I nie ma takiego wpływu na swoją przyszłość, jak twierdzi. Wystarczy spojrzeć na jego umowę do 2021 r., która nie ma klauzuli odstępnego - kontynuował.

- Jego niby wymarzony klub, czyli Real Madryt przygotowywał się w upale dwa razy dłużej niż my - oznajmił Rummenigge, nawiązując zarówno do tyrady "Lewego" przeciw koncepcji pozakontynentalnego tournee, jak i również do pojawiających się od dawna pogłosek, jakoby napastnik był zainteresowany transferem do zespołu "Królewskich".

Mocne słowa dawnych gwiazd Bundesligi

„To atak na filozofię klubu, mimo że prezes Uli Hoeness już kilka razy powiedział, że nie będzie kupował piłkarzy za 100 czy 150 mln euro. Lewandowski zaatakował też swoich kolegów, którzy najwyraźniej jego zdaniem nie mają dość jakości, by wygrać to, w co on mierzy: Ligę Mistrzów” - pisał dla portal t-online.de był kapitan Bawarczyków Stefan Effenberg.

Jego zdaniem, Bayern - przeciwnie do słów dwukrotnego króla strzelców Bundesligi - nie powinien przepłacać za wielkie nazwiska, ale inwestować w szkolenie oraz za relatywnie niewielkie pieniądze kupować młode, niemieckie talenty i w zamierzeniu sprawić, aby tacy zawodnicy, jak "Lewy" w ogóle nie byli mu niezbędni.

Negatywnie ten wywiad ocenił również były zawodnik Schalke i stoper polskiej kadry, a obecnie popularny ekspert telewizyjny Tomasz Hajto. W programie "Cafe Futbol" w telewizji Polsat Sport wyraził zaniepokojenie słowami Roberta, ale zasugerował też, że sprawa może mieć drugie dno.

- Bayern to jest firma, duży klub, który ma prezydium, audyt. Wydaje mi się, że Robert Lewandowski posuwa się trochę za daleko. W tym klubie były już nie takie gwiazdy. Chyba, że prowokuje… - powiedział.

Co dalej?

Jaka przyszłość czeka byłego napastnika Lecha Poznań i Borussii Dortmund? Jak przypomniał Rummenigge, jego kontrakt wygasa dopiero w 2021 roku i nie jest obłożony klauzulą odstępnego. Oznacza to, że np. następnego lata (po rosyjskim mundialu), Bayern mógłby zażądać za swojego gwiazdory astronomicznej sumy, którą takie drużyny jak wspomniany Real, ale też Barcelona, PSG, Chelsea, Manchester United czy Manchester City.

I zapewne by ją dostał, biorąc pod uwagę za jaką kwotę przeszedł do Barcelony 20-letni Ousmane Dembele bądź wytransferowany został do PSG (choć tutaj pieniądze trafią na konto Monaco dopiero w przyszłym roku) jego rok młodszy rodak Kylian Mbappe, mający za sobą zaledwie jeden świetny sezon w seniorskiej piłce. Ale cała ta dyskusja to oczywiście tylko spekulacje.

Jeśli zaś chodzi o konsekwencje finansowe samego wywiadu, to Polak może się ich spodziewać. Monachijczycy bowiem zwykli już w przeszłości karać swoich piłkarzy za taką niesubordynację. Przypomnijmy, że w 2009 roku głośnego wywiadu niemieckim mediom udzielił Philipp Lahm, który skrytykował władze klubu za brak klarownej wizji rozwoju, co poskutkowało grzywną 50 tysięcy euro. 

RadioZET.pl/PAP/sport.pl/MP