Ekstraklasa: Szczęśliwe zwycięstwo Jagiellonii, remis Arki

13.08.2017 20:00

Jagiellonia Białystok pokonała na wyjeździe Koronę Kielce 3:2 w niedzielnym meczu ekstraklasy i zrównała się w liczbie punktów z prowadzącą w tabeli Wisłą Kraków. Piłkarze "Białej Gwiazdy" mają nieznacznie lepszy bilans bramek.

Jagiellonia - Korona

fot. Paweł Małecki / Agencja Gazeta

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Na boisku w Kielcach działy się rzeczy, którymi można byłoby obdzielić kilka spotkań - aż pięć goli, wielka dramaturgia, nieuznana bramka, samobójcze trafienie, a nawet zmarnowany rzut karny.

- Taktyka wymknęła się trochę obu drużynom spod kontroli. Mecz był szybki, otwarty. Oglądaliśmy dużo sytuacji z obu stron. To mogło się podobać - ocenił trener Jagiellonii Ireneusz Mamrot

Jego podopieczni zaczęli od mocnego uderzenia, bo już w szóstej minucie z gola cieszył się Czech Martin Pospisil. Korona wyrównała w 23. za sprawą Nabila Aankoura, a na przerwę powinna schodzić wygrywając. Tuż przed nią Marokańczyk nie wykorzystał jednak "jedenastki". Jego strzał obronił Słowak Marian Kelemen.

Drugą połowę także lepiej rozpoczęli białostoczanie, dla których bramkę w 57. minucie zdobył Irlandczyk Cillian Sheridan. Remis ponownie był już po sześciu minutach i trafieniu Bartosza Rymaniaka.

Wielkie rozczarowanie gospodarze przeżyli w końcówce. W 90. minucie na trybunach stadionu zapanowała ogromna radość, po tym jak Aankour skierował piłkę do siatki, ale sędzia gola nie uznał, sygnalizując jego zagranie ręką. Natomiast już w doliczonym przez arbitra czasie gry decydujący cios zadała Jagiellonia. Na bramkę strzelał Łukasz Sekulski, a lot piłki zmienił Estończyk Ken Kallaste zaskakując własnego bramkarza.

- Z całym szacunkiem dla Jagiellonii, ale to nie ona wygrała, a my przegraliśmy. W ekstraklasie, na takim poziomie, nie może się zdarzyć, że obrońca popełnia dwa proste błędy, po których tracimy gole. Przy trzecim nie wiadomo, czy nie było spalonego, stąd spora kontrowersja - podkreślił szkoleniowiec Korony Gino Lettieri.

Wisła już w sobotę w derbowej konfrontacji pokonała Cracovię 2:1. Bohaterem gospodarzy był Carlitos. Hiszpan zdobył bramki w 81. i 89. minucie. W pierwszej połowie dla "Pasów" trafił Krzysztof Piątek.

W drugim niedzielnym meczu Górnik Zabrze zremisował u siebie z Arką Gdynia 1:1. Kibice na bramki musieli czekać wyjątkowo długo. W 84. minucie prowadzenie gościom dał Hiszpan Ruben Jurado, a chwilę później wyrównał Rafał Wolsztyński.

Przed tą kolejką liderem było KGHM Zagłębie Lubin, ale w sobotę zremisowało na wyjeździe z Lechem Poznań 1:1. Zagłębie i Arka to dwie drużyny jeszcze niepokonane w obecnym sezonie ekstraklasy.

Już w piątek natomiast po ubiegłotygodniowej wpadce w Niecieczy zrehabilitowała się Legia Warszawa. Mistrz Polski pokonał u siebie zamykającego tabelę Piasta Gliwice 3:1.

Piąta seria spotkań została rozpisana aż na pięć dni. W poniedziałek Pogoń Szczecin zagra z Lechią Gdańsk, a we wtorek Śląsk Wrocław z Bruk-Bet Termalicą Nieciecza.

RadioZET.pl/PAP/KS