Ekstraklasa: Były lechita pogrążył Kolejorza w hitowym starciu z Legią!

09.04.2017 20:46

Hit 28. kolejki ekstraklasy przyniósł spore emocje, ale dopiero w końcówce. Zwycięstwo Legii zapewnił były piłkarz Lecha – Kasper Hamalainen, który w doliczonym czasie gry pokonał Matusa Putnocky’ego. Fin po raz drugi okazał się katem "Kolejorza". W październiku ubiegłego roku w Warszawie, też po upływie regulaminowego czasu gry zdobył gola dającego legionistom komplet punktów.

LECH POZNAŃ

fot. PAP

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

W Poznaniu na trybunach znów zasiadł komplet – ponad 41 tysięcy kibiców. Wszystkie bilety rozeszły się w błyskawicznym tempie już dwa i pół tygodnia przed spotkaniem.

Już pierwsze minuty mogły rozgrzać publiczność, bowiem lechici stworzyli dwie ładne sytuacje. Najpierw Radosław Majewski wbiegł w pole karne i zagrał wzdłuż bramki, ale Michał Pazdan przewidział intencje pomocnika Lecha i zażegnał niebezpieczeństwo. W kolejnej akcji Dawid Kownacki znalazł się oko w oko z Arkadiuszem Malarzem, ale sędzia uznał, że był na pozycji spalonej.

Goście nie pozostawiali dłużni. Vadis Odjidja-Ofoe z wyjątkową łatwością ”wjechał” w pole karne, ale z ostrego kąta miał spory kłopot by pokonać rosłego Matusa Putnocky’ego. W 17. min Michał Kopczyński otrzymał podanie od Adama Hlouska, lecz przez nikogo nieatakowany huknął wysoko nad bramką.

Tempo spotkania po 20. minucie nieco spadło, dużo było walki, choć z drugiej strony piłkarze zbyt rzadko decydowali się na uderzenia z dystansu. Końcówka pierwszej odsłony znów mogła się podobać. Gospodarze mogli objąć prowadzenie za sprawą Macieja Gajosa, ale jego strzał z woleja nie bez trudu obronił Malarz. Jeszcze lepszą okazję lechici mieli w 42. min. Tuż przed linią pola karnego sfaulowany został Darko Jevtic. Do piłki podszedł Majewski, ale trafił w mur piłkarzy Legii.

Podopieczni Jacka Magiery mogli zdobyć bramkę "do szatni", gdy po rzucie rożnym i główce Miroslava Radovica, piłka odbiła się od poprzeczki.

Po zmianie stron Tomasz Kędziora mógł otworzyć wynik. Malarz źle obliczył lot piłki, dopadł do niej obrońca Lecha, ale w sobie tylko znany sposób nie trafił w bramkę.

Tempo pojedynku wyraźnie spadło, można było odnieść wrażenie, że oba zespoły powoli oswajały się z podziałem punktów. Tymczasem ostatnie 10 minut przyniosły sporą dawkę dramaturgii. Najpierw Kędziora wykorzystał dośrodkowanie Darko Jevticia i głową pokonał Malarza. Gospodarze z prowadzenia cieszyli się tylko pięć minut, bowiem po rzucie z autu, w nieco przypadkowych okolicznościach Maciej Dąbrowski z bliska wyrównał.

To nie był koniec emocji. Rezerwowy Marcin Robak ograł Pazdana, ale Dąbrowski w ostatniej chwili zablokował jego strzał. W 93. min przywitany przez poznańskich kibiców głośnymi gwizdami Kasper Hamalainen ładnym strzałem głową zapewnił Legii piąte z rzędu zwycięstwo.

RadioZET.pl/PAP/DG