Ekstraklasa: Bez bramek w Poznaniu. Lech remisuje z Łęczną

19.03.2017 17:43

Lech stracił szansę na objęcie fotela lidera i nieoczekiwanie na własnym stadionie, w obecności ponad 40 tysięcy kibiców, zremisował z ostatnim w tabeli Górnikiem. Ostatni zespół w tabeli przerwał passę "Kolejorza" pięciu ligowych zwycięstw z rzędu.

Ekstrakklasa

fot. PAP

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

W Poznaniu wielkie święto - Lech w niedzielę obchodził 95. urodziny, dlatego mecz miał efektowną oprawę. Bilety na to spotkanie zostały wyprzedane już kilka dni wcześniej, a na trybunach zasiadło m.in. 16 tysięcy dzieci i młodzieży, którzy w zorganizowanych grupach byli wpuszczani za darmo. Jubileusz klubu plus świetne ostatnio wyniki sprawiły, że na stadionie został ustanowiony rekord frekwencji sezonu 2016/17 - 40 324 widzów.

Swój jubileusz miał też pomocnik Łukasz Trałka, który po raz 300. wystąpił w ekstraklasie. Z tej okazji otrzymał pamiątkową koszulkę.

Liczna publiczność oczekiwała od poznańskich piłkarzy ataków od pierwszych minut, a tymczasem na początku meczu to goście byli aktywniejsi w ofensywie. Po główce Batosza Śpiączki piłka wylądowała na poprzeczce.

Widzew Łódź Dowiedz się więcej Efektowne otwarcie stadionu III-ligowego Widzewa Łódź

Potem do głosu doszli lechici, znakomitą akcję przeprowadził Szymon Pawłowski, który idealnie do grał do Radosława Majewskiego. Pomocnik "Kolejorza" nie wykorzystał sytuacji sam na sam z Sergiuszem Prusakiem.

Podopieczni Nenada Bjelicy nie zakładali, że górnicy stawią tak twardy opór. A tymczasem goście nie tylko solidnie grali w defensywie, ale też szukali swoich szans pod bramką Matusa Putnocky'ego. Strzał Niki Dżalamidze w ostatniej chwili zablokował Jan Bednarek, a po chwili groźnie główkował Pitry.

W 26. minucie słowacki bramkarz z trudem obronił uderzenie Javiego Hernandeza, po którym trybuny na moment zupełnie ucichły. Choć oba zespoły zajmują miejsca w tabeli na niemal przeciwległych biegunach, na boisku tej różnicy nie było widać.

Zagłosuj

Czy Lech Poznań zdobędzie mistrzostwo Polski?

W drugiej połowie przewaga Lecha rosła z minuty na minutę, gospodarze momentami wręcz zamykali łęcznian w ich własnym polu karnym. Obrońcy Górnika wychodzili jednak z opresji, bezbłędny był też Prusak.

Trener Bjelica desygnował do gry skrzydłowych Rumuna Mihaia Raduta i Macieja Makuszewskiego. Ten pierwszy chwilę po wejściu na boisko mógł wpisać się na listę strzelców, ale uderzył tuż obok słupka.

Drużyna Franciszka Smudy w drugiej połowie ograniczyła się niemal wyłącznie do obrony, ale w 85. minucie jedna z nielicznych kontr mogła zakończyć się golem. Śpiączka przegrał jednak pojedynek jeden na jeden z Putnocky'm. Lechowi nie pomogło wejście w końcówce "superjokera" Marcina Robaka i po raz pierwszy w tym roku stracił punkty.

RadioZET.pl/PAP/DG