Obrońca Borussii: Cieszymy się, że jeszcze żyjemy

13.04.2017 10:47

- Cieszymy się, że jeszcze żyjemy. W mojej głowie nie było miejsca na ten mecz - powiedział Sokratis Papastathopoulos, który po ostatnim gwizdku zalał się łzami. Borussia Dortmund przegrała z AS Monaco 2:3 w pierwszym meczu ćwierćfinałowym Ligi Mistrzów.

Borussia Dortmund

fot. PAP/EPA

Zagłosuj

Czy ten mecz powinien się odbyć w dzień po zamachu?

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Trener Borussii Thomas Tuchel skrytykował ostro w czwartek na łamach "Bilda" UEFA za decyzję o zorganizowaniu meczu z AS Monaco po upływie zaledwie jednego dnia od zamachu na autokar drużyny. Suchej nitki na UEFA nie pozostawiają także piłkarze BVB.

- Poczuliśmy się całkowicie bezsilni - powiedział Tuchel "Bildowi". - Byliśmy jeszcze w autokarze. Marc Bartra był przewożony (do szpitala) i właśnie wtedy dostajesz wiadomość, że UEFA w Nyonie podjęła decyzję - krytykował trener BVB. - To nie była puszka piwa, tylko bomba - grzmiał.

Tuchel zaznaczył, że niektórzy zawodnicy poradzili sobie swobodnie z tą sytuacja. - Ale inni popadli w zadumę, byli przytłoczeni wydarzeniami. Ci spośród zawodników, którzy są ojcami, bardzo się martwili - kontynuował. - Chodzi przecież o nasze marzenie gry w Lidze Mistrzów! Poczuliśmy się pominięci - dodał.

Bardziej dobitnie wyraził swoje zastrzeżenia obrońca BVB Sokratis Papastathopoulos. - Nie jesteśmy zwierzętami, jesteśmy ludźmi, którzy mają rodziny i dzieci. Cieszymy się, że jeszcze żyjemy. W mojej głowie nie było miejsca na ten mecz - tłumaczył w rozmowie z "Bildem".

Kapitan Marcel Schmelzer zaznaczył, że drużyny nikt nie pytał o zdanie. - A przecież (zamach) przydarzył się nam, a nie tym, którzy siedzą w biurze. Dlatego chcieliśmy, by ktoś nas spytał - powiedział.

Glik: Nie było innej możliwości

Piłkarze Monaco wyrażali współczucie graczom BVB, ale jednocześnie przyznali, że trudno byłoby przełożyć ten mecz na inny termin.

- Problem w tym, że nie było innego terminu. Za tydzień rewanże, już w sobotę gramy w lidze. Monaco wciąż walczy na trzech frontach, za dwa tygodnie czeka nas półfinał Pucharu Francji, a w środku tygodnia zaległy mecz w Ligue 1. Bardzo współczuję piłkarzom Borussii, ale sezon się kurczy i ten mecz musiał odbyć się dzisiaj - przyznał Kamil Glik w rozmowie z "Przeglądem Sportowym".

Borussia przegrała z Monaco 2:3 i straty będzie musiała odrabiać na wyjeździe 19 kwietnia.

RadioZET.pl/Przegląd Sportowy/PAP/KS