UEFA chciała, aby Borussia grała z Monaco w dniu zamachu

14.04.2017 11:17

UEFA proponowała, aby spotkanie Borussii Dortmund z AS Monaco odbyło się jeszcze tego samego dnia, w którym dokonano zamachu na niemiecką drużynę - informuje "Reviersport", który ujawnił kulisy zdarzenia.

Borussia - Monaco

fot. PAP/EPA

Zagłosuj

Czy ten mecz powinien odbyć się w zaledwie 22h po zamachu?

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Pierwotnie mecz był zaplanowany na wtorek na godzinę 20:45. Na 1,5 godziny przed pierwszym gwizdkiem, kiedy drużyna BVB wyruszała spod swojego hotelu w kierunku Signal Iduna Park, na trasie przejazdu autokaru wybuchły trzy bomby. Zdaniem służb, był to planowany zamach na życie piłkarzy.

Thomas Tuchel Dowiedz się więcej UEFA odpiera zarzuty trenera i piłkarzy Borussii Dortmund

W ataku na szczęście nikt nie zginął, ale dwie osoby trafiły do szpitala: to stoper Marc Bartra, który musiał przejść operację złamanej ręki oraz policjant eskortujący przejazd Borussii na stadion. Członkowie niemieckiej drużyny byli w szoku i futbol zszedł na dalszy plan.

Mimo to - jak sensacyjnie informuje "Reviersport" - UEFA nalegała, by mecz Borussii z AS Monaco w ćwierćfinale Ligi Mistrzów odbył się... tego samego dnia, tylko o późniejszej godzinie! Gospodarze jednak zaprotestowali. Kolejną propozycją była środa o godzinie 16, aż wreszcie stanęło na godzinie 18:45. Dopiero trzecia opcja, choć też bez entuzjazmu, została zaakceptowana przez przedstawicieli poszkodowanego zespołu. Od zamachu i tak nie minęły nawet 24 godziny.

Nie było innego terminu

Trener Thomas Tuchel i piłkarze, m.in. kapitan Marcel Schmelzer, obrońca Sokratis Papastathopouols oraz Nuri Sahin zgodnie twierdzili, że to spotkanie powinno odbyć się w innym, bardziej odległym terminie. Problem w tym, że kalendarze BVB i Monaco są tak napięte, że trudno byłoby znaleźć inną dogodną datę.

Największy żal przedstawiciele Westfalczyków mieli jednak do UEFA, która - ich zdaniem - odgórnie narzuciła decyzję o rozegraniu tego meczu w środę. Przeczą temu zarówno doniesienia "Reviersport", jak i stanowisko federacji.

Dwóch graczy miało wątpliwości

Szef BVB Hans-Joachim Watzke rozmawiał z piłkarzami, którym dał możliwość - bez żadnych konsekwencji - odmowy gry w tym spotkaniu. Jak donosi "Reviersport", dwóch z nich zastanawiało się nad skorzystaniem z tej opcji, ale ostatecznie zdecydowali się wystąpić. Ich personaliów nie podano.

Gazeta zdradza również, że piłkarze płakali zarówno wychodząc na rozgrzewkę w koszulkach ze słowami wsparcia dla Marca Barty, jak i w szatni po meczu. Dopiero wtedy zeszły z nich emocje związane z zamachem.

W takiej atmosferze Borussii trudno było skupić się na grze, co poskutkowało przegraną z Monaco 2:3. Rewanż odbędzie się we wtorek.

RadioZET.pl/Reviersport/sport.pl/KS