Lekkoatletyczne rekordy zostaną wymazane? "To radykalne rozwiązanie"

04.05.2017 08:00

Europejskie Stowarzyszenie Lekkoatletyczne (EA) rozważa anulowanie rekordów Starego Kontynentu w związku z wątpliwościami dotyczącymi osiągnięć zawodników z czasów, gdy kontrole antydopingowe były mało skuteczne.

Bieg na 800 m

fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

- To rozwiązanie radykalne, z całą pewnością, ale wielu miłośników lekkiej atletyki jest zmęczonych wątpliwościami wokół dawnych rekordów. Potrzebujemy zdecydowanej akcji, aby odzyskać wiarygodność i zaufanie - oświadczył w poniedziałek prezydent European Athletics Norweg Svein Arne Hansen.

Wszystkie rekordy, ustanowione przed datą, która ma być dopiero zdefiniowana, byłyby traktowane jako "dawne rekordy Europy". Propozycja zostanie przedstawiona światowej federacji (IAAF) i będzie analizowana podczas posiedzenia Rady IAAF w sierpniu - dodał Hansen.

Szef IAAF Sebastian Coe, który uczestniczył w miniony weekend w spotkaniu EA, wyraził wstępne poparcie dla tej idei.

- Jeśli propozycja ma objąć także rekordy świata, potrzebna jest na to globalna zgoda. Będą zapewne sportowcy, aktualni rekordziści świata, którzy pomyślą, że historia, pisana przez nas od nowa, pozbawi ich czegoś. Ale jest to krok w dobrym kierunku i jeśli sprawa zostanie rozwiązana w sposób strukturalny, otrzymamy szansę odzyskania wiarygodności - ocenił Coe.

Wiele rekordów Europy, które są jednocześnie rekordami świata, zostało ustanowionych w latach 80. XX wieku na poziomie współcześnie nieosiągalnym, np. te, jakie pobiły reprezentantka NRD Martina Koch w biegu na 400 m (47,60) czy Jarmila Kratochvilova z Czechosłowacji na 800 m (1.53,28).

Środowisko sceptyczne

Lekkoatleci z dużym dystansem podchodzą do tego pomysłu, lecz w większości są przeciwni zmianom. EA i IAAF muszą również przemyśleć bilans zysków i strat, gdyż już pojawiają się głosy, że niektórzy sportowcy będą starali się dochodzić swoich praw przed sądem, a procesy mogą jeszcze bardziej nadszarpnąć reputacją obu federacji.

- To tak, jakby uderzyć leżącego. Nie ma to nic wspólnego z zasadą fair play. Sam skontaktowałem się już ze swoim prawnikiem - przyznał rekordzista świata w skoku w dal (8,95 m), Mike Powell, który najlepszy wynik w historii ustanowił w 1991 roku.

Propozycja EA nie przypadła do gustu także rekordziście Polski w biegu na 400 m przez płotki, Markowi Plawdze. - Wiem, że wcześniej się tego nie stosowało. Wiele dotychczasowych rekordów nie budzi wątpliwości, a zostałyby one wymazane. To wylewanie dziecka z kąpielą. I niebezpieczny precedens, bo za 10-20 lat znowu ktoś mógłby powiedzieć, że te nowe też są podejrzane i należy je wymazać - ocenił.

Innego zdania jest m.in. Paweł Fajdek. Rekord w rzucie młotem jest niebotyczny i nikt nie był w stanie się do niego zbliżyć od 31 lat. Ustanowił go reprezentant... ZSRR, Siergiej Siedych (86,74). Polak, choć jest obecnie najlepszym zawodnikiem w tej konkurencji, rzuca ponad 3 m krócej.

RadioZET.pl/PAP/TVN24/KS