Historyczne HME! Kiedy i gdzie powitać reprezentantów Polski?

06.03.2017 12:46

W poniedziałek po południu reprezentanci Polski powrócą do kraju z Belgradu, gdzie w niedzielę zakończyły się halowe lekkoatletyczne mistrzostwa Europy. Dla Biało-czerwonych była to najlepsza impreza tej rangi w historii.

Polskie sztafety

fot. PAP

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Polacy zakończyli HME z dorobkiem 12 krążków. Takim samym osiągnięciem nasi lekkoatleci mogli pochwalić się... 44 lata temu, ale wówczas, w Rotterdamie, sięgnęli po zaledwie dwa złote medale. Ich dorobek uzupełniały trzy srebrne krążki i aż siedem brązowych.

W Belgradzie biało-czerwoni byli bezkonkurencyjni. Wywalczyli łącznie 12 medali, ale tym razem zdecydowana większość - bo aż siedem - była z najcenniejszego kruszcu. Do tej pory najlepszy rezultat pod tym względem Polacy uzyskali w 1969 roku w... Belgradzie. Wtedy sięgnęli po sześć złotych krążków.

- Sukces jest historyczny. Jestem wzruszony, bo to praca całego zespołu - powiedział prezes Polskiego Związku Lekkiej Atletyki, Henryk Olszewski..

- Zawsze byłem ostrożny w wypowiedziach, ale nie można inaczej skomentować tego wyniku. Oczywiście na wyróżnienie zasługują zawodnicy, ale też trenerzy i zespół organizacyjny z biura PZLA. Całość pozwoliła nam na osiągniecie tego, co tutaj zrobiliśmy - dodał działacz.

Niesamowity progres

W ciągu zaledwie czterech lat w polskiej lekkiej atletyce dokonał się niewiarygodny progres. W 2013 roku w Goeteborgu biało-czerwoni zdobyli tylko trzy medale, a dwa lata później w Pradze siedem. W obu przypadkach na koncie naszej ekipy było tylko jedno złoto, oba wywalczone przez 800-metrowców - odpowiednio Adama Kszczota i Marcina Lewandowskiego.

W poprzednim sezonie Polacy wygrali klasyfikację medalową na mistrzostwach Europy w Amsterdamie. Wtedy nie było to aż takim zaskoczeniem, gdyż w naszej kadrze były bardzo mocne postaci, z Anitą Włodarczyk, Pawłem Fajdkiem i Piotrem Małachowskim na czele. W Belgradzie, w hali, z oczywistych względów nie startowali (podobnie jak oszczepniczka Maria Andrejczyk), a na udział w imprezie nie zdecydowały się najlepsza w tym sezonie na dystansie 800 m Joanna Jóźwik oraz mistrzyni Europy na 1500 m Angelika Cichocka. Mimo to biało-czerwoni zdobyli taką samą liczbę krążków jak w stolicy Holandii, a do tych, którzy od lat biją się o laury, dołączyli niedawni juniorzy - Konrad Bukowiecki (pchnięcie kulą) i Ewa Swoboda (brąz na 60 m).

W tym roku lekkoatletów czeka jeszcze jeden ważny test - w sierpniu w Londynie odbędą się mistrzostwa świata, gdzie o medale będzie znacznie trudniej.

Kiedy powrót?

Lekkoatleci wrócą do kraju w poniedziałek. Według komunikatu, jaki widnieje na stronie PZLA, samolot ze sportowcami na pokładzie wyląduje na warszawskim Okęciu o godzinie 15:35. Zawodnicy nie będą mieli jednak zbyt wiele czasu dla kibiców, gdyż już o godzinie 16:10, w pobliskim hotelu, ma się odbyć konferencja prasowa.

RadioZET.pl/PZLA/PAP/KS