Włodarczyk zawodniczką 2016 roku Polskiego Stowarzyszenia Sportu Kobiet

07.02.2017 13:30

Mistrzyni olimpijska z Rio de Janeiro w rzucie młotem Anita Włodarczyk została wybrana zawodniczką 2016 roku Polskiego Stowarzyszenia Sportu Kobiet. W spotkaniu w Warszawie wzięły udział też cztery inne medalistki ubiegłorocznych igrzysk, które otrzymały pamiątkowe patery.

Anita Włodarczyk

fot. PAP

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

- 2016 rok był w polskim sporcie kobietą. "13" okazała się szczęśliwą liczbą, bo tyle właśnie Polek wywalczyło krążki w Rio. Doceniamy dziś nie tylko ich wyniki sportowe, ale także to, że są wyjątkowe. Walczą, nie znają przeszkód - podkreśliła prezes PSSK Otylia Jędrzejczak, utytułowana w przeszłości pływaczka.

Poza Włodarczyk w uroczystości udział wzięły także cztery inne medalistki z Rio: wioślarki Magdalena Fularczyk-Kozłowska i Natalia Madaj (złoto w dwójce podwójnej), pięcioboistka Oktawia Nowacka (brąz) i zapaśniczka Monika Michalik (brąz w kat. 63 kg).

Nagroda dla najlepszej zawodniczki wręczane jest przez PSSK od 2004 roku. Po raz drugi (wcześniej w 2015 roku) przyznano we wtorek wyróżnienie dla najlepszej juniorki. Tym razem została nią 18-letnia Klaudia Zwolińska, mistrzyni Europy i świata juniorek w kajakarstwie górskim. Po raz pierwszy zaś wybrano najlepszą zawodniczkę niepełnosprawną, którą została tenisistka stołowa Natalia Partyka, dwukrotna złota medalistka ubiegłorocznych igrzysk paraolimpijskich w Brazylii. Zarówno Zwolińska, jaki i Partyka przebywają obecnie na zagranicznych zgrupowaniach i zabrakło ich na wtorkowym spotkaniu.

Wszystkie obecne sportsmenki przyznały, że mają za sobą długie wakacje i wręcz z niecierpliwością czekały na rozpoczęcie okresu przygotowawczego do nowego sezonu. Zgodnie stwierdziły też, że ich dyscypliny kojarzone są raczej jako męskie i na co dzień walczą ze stereotypami. Fularczyk-Kozłowska i Madaj dodały, że pokutuje też przekonanie, iż w ich sporcie rywalizują i odnoszą sukcesy raczej przede wszystkim potężnie zbudowane kobiety, a one ze swoją filigranową budową temu przeczą.

- Kobiety w sporcie łączą delikatność z walecznością - zaznaczyła Nowacka.

Jak dodała, miniony rok był dla niej jednocześnie trudny i wspaniały. Najpierw zmagała się długo z kontuzją, ale później zdobyła upragniony krążek olimpijski.

- Gdybym jeszcze raz miała przejść przez to wszystko, to bym chyba podziękowała. Raz wystarczy. Trzy tygodnie po igrzyskach przeleżałam w łóżku chora. Minęło trochę czasu zanim doszłam do siebie - wspominała.

W drugiej części uroczystości zawodniczki rozmawiały o roli sportu w życiu kobiet, zarówno tego w wydaniu zawodowym, jak i amatorskim. Podkreśliły jak ważna jest promocja aktywności wśród młodzieży.

- Dlatego też często biorę udział w spotkaniach w szkołach. Niepokojące jest to, że wiele dzieci bierze teraz zwolnienia z lekcji wf-u. Ja starałam się zawsze ćwiczyć - przekonywała Włodarczyk. Rekordzistka świata już jesienią rozpoczęła treningi. W przyszłym tygodniu wylatuje na dwumiesięczne zgrupowanie do USA.

Fularczyk-Kozłowska z kolei zaznaczyła, że sport kształtuje charakter. - Każda z nas przesunęła swoją granicę wytrzymałości - argumentowała.

Jej zdaniem jednak obok spotkań z rodzicami trzeba też położyć nacisk na przekonanie ich, by ci pamiętali o aktywności. A nawyk ten przekażą później swoim dzieciom.

Opowiadały też o trudnych momentach w swoich karierach. Nowacka miała taki przy wspomnianej kontuzji.

- Wiele razy myślałam, że to już koniec. Ja jednak uważam, że sukces nie jest sumą wspaniałych momentów, ale właśnie porażek. Im więcej razy ktoś potrafi się podnieść, tym jest to cenniejsze osiągnięcie - przekonywała pięcioboistka.

RadioZET.pl/PAP/KS