Super Bowl: Dwóch graczy Patriots odmówiło wizyty u Donalda Trumpa

08.02.2017 18:00

Dwóch czarnoskórych graczy New England Patriots, James Develin i Martellus Bennett, nie stawi się na tradycyjnym spotkaniu w Białym Domu z prezydentem Stanów Zjednoczonych Donaldem Trumpem. - Nie czujemy się mile widziani - przyznali zwycięzcy Super Bowl.

James Develin i Martellus Bennett

fot. PAP/EPA

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Bennett zamanifestował swoją niechęć do Trumpa jeszcze przed finałem NFL. Przyznał, że jeśli jego drużyna zwycięży Atlantę Falcons i sięgnie po Super Bowl, nie pojawi się w Białym Domu w proteście przeciwko polityce nowego prezydenta USA. Po spotkaniu dołączył do niego Develin.

Obu czarnoskórym graczom nie podobają się "uprzedzenia i ostre sądy" nowej głowy państwa oraz polityka izolacjonizmu prowadzona przez Trumpa. W ostatnim czasie prezydent podpisał dekret, na mocy którego zamkną granicę dla obywateli siedmiu islamskich państw, a także zapowiedział budowę muru na granicy z Meksykiem. - Ameryka została zbudowana na włączaniu ludzi, a nie ich wykluczaniu - wskazują zgodnie mistrzowie NFL.

Co ciekawe, dwa lata temu na spotkanie z Barackiem Obamą nie przyszedł najlepszy gracz tegorocznego finału, Tom Brady. Rozgrywający "Patriotów" doskonale zna się za to z Donaldem Trumpem i tym razem wizyty w Białym Domu sobie nie odmówi.

Były inne przypadki

Spotkanie zwycięzców Super Bowl, a także m.in. mistrzów NHL i NBA, z urzędującym prezydentem Stanów Zjednoczonych jest już tradycją, ale nie obowiązkiem. Przekonali się o tym m.in. George Bush, z którym nie chciał się spotkać sam Michael Jordan, a także Ronald Reagan i Obama. W 1972 roku triumfatorów, Miami Dolphins, nie przyjął Richard Nixon, bo... nie miał czasu, zmagał się wówczas z aferą Watergate.

RadioZET.pl/Polsat Sport/KS